1. Papier, kamień, nożyce – Alice Feeney
Przyznam szczerze, że książka nie porwała mnie od samego początku. Czytałam wcześniej jej recenzje i kompletnie się z nimi nie zgadzałam. Do tego nie do końca pasowała mi forma pisania listów żony do męża, w których zwracała się do niego w każdą rocznicę ślubu, opisywała w nich wzloty i upadki ich małżeństwa i głęboko skrywane sekrety.
Amelia i Adam Wright przechodzą kryzys małżeński. Ona czuje się ignorowana przez pracoholika, który cierpi na prozopagnozję – nie rozpoznaje twarzy, nawet swojej żony. Jednak wygrana weekendowego pobytu w odosobnionej kaplicy w Szkocji ma być dla nich szansą na odbudowanie zaniedbanych relacji. Tu zaczyna się już ciekawa akcja, która wciąga bez reszty.
Zakończenie jest tak nieoczywiste i zaskakujące, że książka uważam w pełni zasługuje na wyróżnienie.
Przeczytajcie
2. Wichrowe wzgórza – Emily Bronte
Muszę się przyznać, że do tej pory nie czytałam tej książki. A przecież to klasyka, perełka literatury pięknej. Nie wiem dlaczego zajęło mi to tyle czasu, żeby w końcu sięgnąć po tę książkę. Niektórzy twierdzą, że do każdej książki trzeba dorosnąć - tak zwana dojrzałość emocjonala wyznacza nam kierunek naszych wyborów czytelniczych. Czy było warto przeczytać tę właśnie książkę? Tak.
W mojej ocenie tematyka książki wciąż jest aktualna – wielka miłość, ale również smak nienawiści, panujące w tamtych czasach konwenanse oraz piękne, tajemnicze pejzaże Kornwalii sprawiają, że książka jest ponadczasowa. Sposób pisania tej książki nie jest zbyt wymagający.
Autorka przedstawia w niej dzieje trzech pokoleń ziemiańskich rodzin oraz opisuje urzekające wrzosowiska północnej Anglii. Mały chłopiec Heathcliff, sierota trafia do domu Earnshawów. W tej zamożnej rodzinie poznaje swoją przyrodnią siostrę Katarzynę, w której z czasem się zakochuje – jest to odwzajemniona miłość. Czy przybrana rodzina, społeczeństwo da przyzwolenie na tę miłość? Jak potoczą się losy tych młodych ludzi? Czy panujące ówczesne konwenanse są w stanie zniszczyć tak piękne uczucie? Sprawdźcie sami.
Zachęcam do lektury.
3. Drzewo migdałowe – Michelle Cohen Corasanti
Długo zastanawiałam się czy słusznie powinnam wybrać tę książkę do moich rekomendacji - i nie z uwagi na jej niski poziom literacki, a ze względu na jej tło, którym jest odwieczny, wyniszczający konflikt między Palestyną, a Izraelem. Piękna książka, niezwykle przejmująca historia młodego, palestyńskiego chłopca Ahmada i jego rodziny. Codzienny strach przed utratą domu, obawa o życie bliskich, oczekiwanie na to co przyniesie jutro. Okrutna wojna, która toczy się wokół. W dwunaste urodziny Ahmada, jego młodsza siostra traci życie, ojciec trafia do więzienia, a na dodatek tego samego dnia wojsko izraelskie konfiskuje jego dom. Nagle ten dwunastolatek musi zaopiekować się rodziną: matką, młodszymi braćmi. Ciężko pracuje każdego dnia, żeby mieli co jeść. Ahmad obdarowany jest niezwykłym umysłem matematyczny przełamuje wszelkie granice nauki, razem ze swoim profesorem po dokonaniu przełomowych obliczeń matematycznych po latach otrzymują pokojową Nagrodę Nobla. Książka ma jednak głębsze przesłanie – tytułowe drzewo migdałowe to świadek wojny, tragedii rodzinnych, ale też symbol domu, życia. Jakże wciąż aktualne.
Gorąco polecam
Danuta Stacharska
